PLFA J-11: W oczekiwaniu na ostatniego półfinalistę

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 13 października 2017 | Komentarze: 0

W siódmej kolejce rozgrywek PLFA J-11 będziemy świadkami tylko jednego spotkania w grupie wschodniej. AZS UWM Olsztyn Lakers podejmą na własnym stadionie Mustangs Płock, którzy pragną przedłużyć swoje szanse na awans do najlepszej czwórki rozgrywek. 

AZS UWM Olsztyn Lakers vs. Mustangs Płock 

Data i godzina: 15 października, godz. 13:00
Stadion: ul. Oczapowskiego 2, Olsztyn
Bilety: Wstęp wolny 

Jeszcze tydzień temu Mustangi podejmowały Jeziorowców na własnym terenie, a już w niedzielę przyjdzie im się zmierzyć po raz kolejny. Tym razem gospodarzami będą Akademicy, którzy z Płocka wracali na tarczy. Przegrana 0:42 całkowicie pozbawiła ich szans o awans lub poprawę miejsca w grupie. Spotkaniem w Olsztynie zakończą swój sezon, ale nawet ewentualna wygrana nie pozwoli sklasyfikować ich wyżej niż na czwartym miejscu. Mimo wszystko, gospodarze zdają sobie sprawę, jak ciężkie czeka ich zadanie. Płocczanie nie mogą pozwolić sobie na przegraną, a nawet stratę „małych” punktów. Aktualnie zajmują trzecią lokatę, ale porażka z Lowlanders w otwierającym sezon spotkaniu pozwala im walczyć jedynie o miejsce w półfinale tylko z drugiego miejsca. Swój cel osiągną pod dwoma warunkami: pokonają Jeziorowców oraz – w następnej kolejce – Orły i nie stracą więcej niż 18 punktów. Zadanie karkołomne, ale wykonalne pod warunkiem całkowitego skupienia i mobilizacji. 

Pierwszy mecz pomiędzy tymi zespołami pokazał, że płocczanie dysponują szerokim wachlarzem w swoim systemie rozgrywania akcji. Linia ofensywna nie miała problemu z tworzeniem bloków dla swoich biegaczy, ani też zapewnieniem komfortu dla swojego rozgrywającego w egzekwowaniu kolejnych podań. Kacper Bogdański mądrze rozdysponowywał piłką, ale jedynym skutecznym rzutem na przyłożenie popisał się Cezary Tarkowski. Biegacz Mustangów był jednym z najbardziej skutecznych zawodników na boisku, zdobywając aż trzy przyłożenia. Jednak niesprawiedliwym byłoby wyróżnianie tylko tych zawodników, ponieważ w ataku oraz obronie płocczan nie było osoby, która zagrała poniżej swoich możliwości. Był to jeden z tych meczów, w których trenerzy mogą kiwać głową w stronę swoich graczy z aprobatą. 42 zdobyte punty, zero straconych oraz pięć przechwytów pozwoliły na duży komfort w układaniu kolejnych sesji treningowych. Sztab szkoleniowy nie musiał zbytnio martwić się o formę swoich zawodników, a jedynie zadbał o dopracowanie szczegółów, ewentualnie zainstalowanie nowych rozwiązań w ofensywie. 

Tydzień czasu to niewiele, ażeby spróbować zaskoczyć przeciwnika czymś nowym. To dobra wiadomość dla gości, ale niekoniecznie dla gospodarzy. Choć do meczu przystąpi większa ilość zawodników, to jednak pierwszy mecz wykazał u nich zbyt wiele mankamentów. Trzeba jednak pamiętać, że skład olsztynian jest nie tylko wąski, ale również mało doświadczony. Średnia zespołu w tym elemencie wynosi zaledwie 1,1 sezonów i tylko garstka z nich miała większą styczność z futbolem. W dodatku większość musi grać w różnych formacjach, co na przestrzeni czterech kwart nie pozwala na grę na równym poziomie. Takich problemów nie mają rywale, którzy są wzmocnieni trzema zawodnikami z Seahawks Gdynia oraz dziesięcioma z zaprzyjaźnionych Seahorses Mazowsze. Ponadto, zespół zebrał cenne lekcje podczas tegorocznego sezonu PLFA J-8, w którym zajęli drugie miejsce, ulegając dopiero w finale rozgrywek. To spowodowało, że Mustangi poczuły głód kolejnych sukcesów i z podobnymi zamiarami podchodzą do juniorskich „jedenastek”. Do upragnionego celu jeszcze daleko, ale jeśli nie spuszczą z tonu, to wszystko w tej grupie jest jeszcze możliwe. 

- Przed nami dwa ostatnie przystanki w drodze do półfinałowego starcia z Panthers Wrocław. Pierwszy mecz z Lakers pokazał, że stać nas na mocną i zabójczo skuteczną grę, która pozwoli nam osiągnąć ten cel. Jesteśmy pewni swoich umiejętności i jedziemy do Olsztyna dopełnić formalności. - zapowiada Paweł Kęsy, trener Mustangs Płock. 

- Spotkanie rewanżowe w Olsztynie będzie naszym ostatnim meczem w tym sezonie i nie będziemy w nim faworytem, jednak mogę zapewnić, że nie mamy zamiaru odpuścić. Mamy ambicje, aby poprawić aktualny dorobek punktowy, choć wiemy, że drużyna z Płocka wciąż ma szansę na awans do fazy play-off i potrzebuje do tego koniecznie zwycięstwa na naszym boisku. Nie mamy zamiaru ułatwiać im zadania. - mówi z przekonaniem koordynator ofensywy AZS UWM Olsztyn Lakers, Przemysław Banat. 

Zaplanowane spotkanie pomiędzy Kozłami Poznań i Patriotami Poznań zostało odwołane.

 

Jakub Kaczmarek
kaczmarek.jak94@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA

Sonda

Które zespoły zagrają w finale PLFA J-11?