PLFA J-11: zapowiedź 5. kolejki

Autor: Jakub Kaczmarek Opublikowano dnia: 28 września 2017 | Komentarze: 0

W najbliższy weekend czekają nas trzy spotkania w ramach rozgrywek PLFA J-11. W sobotę młodzi adepci futbolu będą rywalizować we Wrocławiu i Bydgoszczy, a w niedzielę – Białymstoku.

Grupa Wschodnia

Primacol Lowlanders Białystok vs. AZS UWM Olsztyn Lakers
Data i godzina:  1 października, godz. 12:00
Stadion: ul. Słoneczna 1, Białystok
Bilety: wstęp wolny

Debiutująca w rozgrywkach PLFA J-11 drużyna Primacolu Lowlanders Białystok to aktualny, niespodziewany lider grupy wschodniej po dwóch rozegranych kolejkach. Co prawda, prawdziwy test charakteru, umiejętności i doświadczenia nadejdzie dopiero w rundzie rewanżowej, jednak już dziś można powiedzieć, że zespół trzyma swój los w swoich rękach. Do tej pory stracili zaledwie dwa przyłożenia, co premiuje ich w sytuacji zrównania punktami z jakąkolwiek drużyną. Pomimo, że sztab trenerski wciąż widzi mankamenty w grze, to jednak do tej potrafi je skutecznie zamaskować. Pojedynek z Jeziorowcami nie tylko może umocnić ich na pierwszym miejscu w tabeli, ale również znacząco podbudować morale i pewność siebie przed decydującą fazą sezonu.

- Mam nadzieję, że poprawimy naszą grę w ofensywie, która pozwoli na regularne, konsekwentne zdobywanie jardów. Myślę też, że częściej będziemy sięgali po zagrywki biegowe z udziałem Noela Grafa. Mamy nowy pomysł na przeprowadzanie kolejnych akcji, ale czy jest on dobry, to dopiero się okaże. Z pewnością będziemy chcieli skorzystać z naszych atutów, czyli paru dobrych skrzydłowych, rozgrywającego i zdolności do rozciągania pola gry. - zapowiada Tomasz Żukowski, trener główny białostockiego klubu.

Dla przyjezdnych to dopiero drugie spotkanie, ale pierwsze, przegrane z Warsaw Eagles plasuje ich na samym dole stawki. Wszystkie drużyny mają wysokie aspiracje, ale tylko jedna z nich może osiągnąć swój cel. To stawia olsztynian pod ścianą i nakazuje wygrywać kolejne spotkania, aby zachować szansę na podobne zakusy. Pierwsze starcia wszystkich ekip pokazały, że nie będzie łatwo i aby do tego doprowadzić w każdym meczu trzeba być niezwykle skoncentrowanym i skrupulatnym w egzekwowaniu kolejnych zagrywek. Goście z pewnością posiadają argumenty ku temu, żeby walczyć z gospodarzami jak równy z równym, ale wiele będzie zależało od dyspozycji dnia. Drużyna musi szybko wyeliminować błędy i wyciągnąć wnioski z przegranego meczu z warszawskimi Orłami.

- Mamy kilka drobnych urazów w drużynie, ale to raczej tylko stłuczenia, więc nie powinno być problemów na mecz z Lowlanders. Młodzi zawodnicy mają już za sobą pierwsze starcie, emocje i przeszli tremę nowicjuszy, więc liczymy, że w Białymstoku wyjdą z większym luzem, koncentracją i determinacją. Chcemy pokazać, że stać nas na postawienie twardszych warunków gry przeciwnikowi i na pewno łatwo skóry nie oddamy. - przekonuje Arkadiusz Kowalewski, koordynator ofensywy Olsztyn Lakers.

Grupa Zachodnia

KS Bydgoszcz Archers vs. Angels Toruń
Data i godzina:  30 września, godz. 14:00
Stadion: ul. Słowiańska 7, Bydgoszcz
Bilety: wstęp wolny

Zbliżające się spotkanie w Bydgoszczy będzie dla obu ekip zachowaniem realnych szans na bezpośredni awans do fazy ćwierćfinałowej. Obie drużyny plasują się na dwóch ostatnich miejscach w tabeli z dwoma oczkami na swoim koncie. Gospodarze są już po dwóch rozegranych spotkaniach i do trzeciego podchodzą z mieszanymi odczuciami. W meczu z aktualnymi wicemistrzami rozgrywek, Patriotami Poznań, pokazali skuteczność ofensywną zespołu zdobywając 38 punktów, jednak mając wyraźny kłopot z zatrzymaniem ataków rywali. Natomiast w starciu z Kozłami, widać było wyraźną poprawę gry w formacji obronnej, ale po drugiej stronie byli bezsilni w starciu z defensywą ekipy Damiana Łuca. Sztab szkoleniowy z Bydgoszczy miał zatem w tym tygodniu trudny orzech do zgryzienia, aby na spotkanie z Angels wyrównać proporcje między wszystkimi formacjami. Na pewno możemy spodziewać się kolejnych mocnych biegów z udziałem niezawodnego duetu biegaczy, Szymona Płóciennika i Bartosza Kuczkowskiego. Jakub Kubacki z pewnością również będzie chciał oszukać obronę swoimi wyjściami poza kieszeń swojej linii ofensywnej z dodatkiem podań do swoich skrzydłowych.

- Czasu, na poprawienie błędów, było stosunkowo niewiele, ale całe szczęście nasze niedociągnięcia nie są aż tak poważne żebyśmy nie zdążyli ich wyeliminować. Nie planuję też zmian w żadnej formacji. Ściśle trzymamy się planu, który założyliśmy sobie przed sezonem. Wiemy, że idziemy w dobrym kierunku. Spodziewam się wyrównanego meczu, ale, mimo wszystko, rozstrzygnięcia na naszą korzyść. - komentuje Adrian Kuźniewski, trener główny sekcji juniorskiej Bydgoszcz Archers.

Goście przyjeżdżają po zaledwie jednym spotkaniu z Kozłami Poznań, lecz mając aż trzy tygodnie na przygotowania. Z wielkim komfortem mogli obejrzeć wszystkie zagrywki swojego przeciwnika, wielokrotnie go analizując i wprowadzając poprawki do swojego systemu gry. W meczu z aktualnym wiceliderem grupy zaprezentowali bardzo solidną defensywę, pozwalając na zaledwie dwa przyłożenia. Mimo wszystko, pierwszy mecz nie zawsze pokazuje wszystkie atuty i możliwości drużyny, która nie miała możliwości sprawdzenia się na tle innego rywala w sezonie przygotowawczym. To sobotnia potyczka ma pokazać pełnię możliwości toruńskich Aniołów, którzy wcale nie stoją na straconej pozycji w walce o awans do play-off. Ewentualne zwycięstwo może być pierwszym, pewnym krokiem w tym kierunku.

- Dłuższą przerwę wykorzystaliśmy przede wszystkim do szlifowania zagrywek w naszej ofensywie, która w ostatnim spotkaniu nie działała tak jak powinna i to na to kładliśmy największy nacisk. Także dzięki dłuższym przygotowań mogliśmy dogłębnie przeanalizować grę Archers i myślę, że jesteśmy gotowi, aby wyjść na boisko i spokojnie dążyć do zwycięstwa (oczywiście pod warunkiem wykonania wszelkich założeń taktycznych). Mimo, że Archers grają poniżej swoich oczekiwań, nadal liczymy i spodziewamy się mocnej wymiany "argumentów", jak to na meczach derbowych. - zapowiada Hubert Pińczak, prezes Angels Toruń.

Grupa Południowa

Panthers Wrocław vs. Kraków Kings
Data i godzina:  30 września, godz. 13:00
Stadion: Stadion Olimpijski, Al. I.J. Paderewskiego 35, Wrocław
Bilety: Bilet wstępu – 10 zł

Po czterech rozegranych kolejkach i połowie rozegranych, zaplanowanych dla wrocławian i krakowian spotkaniach, wydaje się, że to właśnie pomiędzy nimi rozegra się walka o fotel lidera i awans do fazy play-off. Choć co do wrocławskich Panter nikt nie miał większych wątpliwości, to jednak forma krakowian mogła zaskoczyć. Sztab trenerski w pełni wykorzystał doświadczenie zebrane na obozach szkoleniowych w Stanach Zjednoczonych i rewelacyjnie przygotował swoją młodzież do sezonu. Do tej pory nie stracili jeszcze żadnych punktów i dzięki lepszemu bilansowi małych punktów wyprzedzają swojego najbliższego rywala. Ekipa pod batutą Piotra Jarockiego prezentuje dojrzały, inteligentny i mocny futbol, który jest w stanie oprzeć się nawet najmocniejszym przeciwnikom. Dowodem tego było chociażby starcie z Tychami Falcons, gdzie pomimo różnic w warunkach fizycznych, nie dali przeciwnikowi żadnych szans w swobodnym kreowaniu kolejnych akcji. Trenerzy zdają sobie sprawę, że przed nimi najważniejszy test sezonu, który zweryfikuje każdy jard boiska. Jednak do Wrocławia jadą pełni optymizmu i pewności siebie.

- Niestety, pogoda pokrzyżowała nam zaplanowane sesje treningowe, przez co większość czasu musieliśmy trenować na hali. Skupiliśmy się zatem na poprawie kondycji, techniki i siły naszych zawodników. Przestudiowaliśmy ostatnie mecze naszego przeciwnika i jesteśmy świadomi jak trudne czeka nas wyzwanie. Nie mniej, będziemy chcieli wykorzystać wszelkie nasze atuty ofensywne oraz defensywne. Dwa pierwsze pojedynki w naszym wykonaniu pokazały, że jesteśmy w formie. Musimy jedynie wystrzegać się głupich błędów i konsekwentnie realizować założenia przedmeczowe. -  zapowiada Piotr Jarocki, trener główny Kraków Kings.

Gospodarze mają za sobą trzy tygodnie przerwy, która pomogła im nie tylko w regeneracji, ale i spokojnym przygotowaniu. Czy tak długa przerwa może wybić z rytmu meczowego? Na pewno nie Panthers, których polityka sportowa pilnuje z absolutną pieczołowitością utrzymanie formy swoich zawodników. To klub pełen nieprzerwanej ambicji w dążeniu do perfekcji, który nie pozwala sobie na porażkę nawet w momencie pewności o wywalczony awans do kolejnej rundy. Dlatego przed gośćmi prawdziwy test charakteru. Pokonać Panthers to jedno, ale dokonać tego na Stadionie Olimpijskim, to wyższy poziom trudności. Ci z pewnością będą starali się wykorzystać ich każdy, najmniejszy błąd, a więc poziom koncentracji musi działać na najwyższych obrotach. Z pewnością będzie to jedno z najbardziej interesujących starć w zbliżającej się kolejce.

- Kings to bardzo mocna ekipa, ze zróżnicowaną ofensywą i twardą defensywą. Spodziewamy się trudnego spotkania i bardzo solidnie przygotowywaliśmy się do niego przez ostatnie tygodnie. Skupiamy się na poprawie każdego, ale to absolutnie każdego elementu we wszystkich formacjach - od ataku poczynając, na formacjach specjalnych kończąc. Jednym z najważniejszych elementów szkolenia, na wszystkich poziomach w naszej drużynie, jest konsekwencja. Czy będą zmiany? Na pewno, wszak trenerzy bardzo drobiazgowo analizują każdego naszego przeciwnika by realizować plan, którym na ten moment jest pierwsze miejsce w grupie po sezonie zasadniczym. - mówi z przekonaniem Karolina Janas, kierownik sekcji juniorskich Panthers Wrocław.

 

Jakub Kaczmarek
kaczmarek.jak94@gmail.com
Biuro Prasowe PLFA