Przed półfinałami PLFA II

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 28 września 2017 | Komentarze: 0

W najbliższy weekend zostaną rozegrane półfinały PLFA II. O awans do meczu o drugoligowe mistrzostwo  Silvers Olkusz zawalczą z Panthers Wrocław B, a Crusaders Warszawa z Patriotami Poznań. 

Srebrny przedsmak pierwszej ligi

Silvers Olkusz - Panthers Wrocław B
Data i godzina: 30 września, godz. 14:00
Stadion: Leśnik Gorenice, ul. Krakowska, 33-332 Gorenice
Bilety:  wstęp wolny 

Zwycięzcy grupy południowej, Silvers Olkusz, to zdecydowanie najbardziej zaskakujący z nowych pierwszoligowców. Klub od lat prezentuje stabilną, wysoką formę, opartą na sile i doświadczeniu zgranego kolektywu. Początki futbolu na zachodzie województwa małopolskiego były trudne, ale ćwierćfinałowy tryumf nad Bielawa Owls pokazał, że nie ma rzeczy niemożliwych. Srebrni zaimponowali opanowaniem, „zimną krwią” i konsekwencją realizacji planu taktycznego. Dzięki temu pokonali faworyzowane Sowy i przedłużyli swój perfekcyjny sezon. W starciu z obrońcami tytułu drugoligowego mistrza również tylko najwierniejsi fani widzą w nich zwycięzców. To wbrew pozorom dobra sytuacja. Silvers zagrają bez presji, a sam mecz traktują jako przedsmak rywalizacji w PLFA I. 

- Potrzebowaliśmy przerwy by złapać oddech i zaleczyć mniej skomplikowane urazy. Jesteśmy skupieni i liczymy na dobre widowisko na miarę półfinału PLFA II. Pozytywnie spina nas fakt, że już awansowaliśmy. Przed meczem wśród zawodników dominuje atmosfera skupienia. Zdajemy sobie sprawę z możliwej przewagi Panthers. Pomimo tego postaramy się zrobić to, co potrafimy najlepiej. Chcemy zagrać mocny i taktycznie przemyślany futbol. Pokażemy się z jak najlepszej strony, ponieważ nasze przygotowania do debiutu w PLFA I zaczynają się tak naprawdę już od tego meczu. Spodziewamy się, że Panthers będą dla naszej drużyny największym wyzwaniem, jakie podjęliśmy. Przy czym należy zaznaczyć, że Silvers lubią wyzwania. Mecz w domu to przede wszystkim wsparcie naszej publiczności, która niejednokrotnie podnosiła nas na duchu w trudnych momentach. Same boisko tak naprawdę ma marginalne znaczenie– powiedział Kamil Bielas, biegacz Silvers Olkusz. 

Panthers stają przed niełatwym zadaniem. Wielu zawodników drużyny B to utalentowani juniorzy, którzy w tym samym terminie grają mecz o wyjście z grupy w rozgrywkach PLFA J-11. Mistrzowie Polski są niepokonani na wszystkich frontach, ale kilku kluczowych graczy nie są w stanie sklonować. To oznacza trudne decyzje, tym bardziej, że i w PLFA II, i w PLFA J-11 nie mogą pozwolić sobie na porażkę. Odczuwalny podział składu, do tego rozbicie sztabu trenerskiego sprawia, że Panthers B będą mieli przed sobą sobotę pełną wyzwań. Obrońcy tytułu drugoligowego mistrza są faworytami i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Już od ponad dwóch lat nie zaznali boiskowej porażki, a do tego są zaledwie o kilka kroków od wywalczenia setnej wygranej w historii klubu. Tym razem trafiają jednak na godnego przeciwnika. Batalia dwóch niepokonanych zwycięzców grup zapowiada się bardzo intrygująco. 

- Nastroje w drużynie są jak zawsze bojowe. Chcemy pojechać do Olkusza i wygrać mecz. Trzy tygodnie przerwy dały nam sporo czasu na regeneracje i leczenie, dzięki czemu w drużynie nie ma już żadnej kontuzji. Po Olkuszu spodziewamy się różnorodnej i fizycznej gry. Wiemy, że wygrali z Owls, z którymi my zagraliśmy ciężki i wyrównany mecz. Dlatego też do tego spotkania podchodzimy szczególnie skupieni. Nie ma miejsca na potknięcia, czy głupie błędy. Jasne, że wolelibyśmy grać u siebie na Stadionie Olimpijskim, bo byłoby to trochę mniej dla nas obciążające, ale nie narzekamy. Na pewno w każdej akcji damy z siebie wszystko– powiedział Przemysław Lewszyk, gracz drugiej linii obrony Panthers Wrocław B.

 

Bez stresu, o mistrzostwo
Crusaders Warszawa - Patrioci Poznań  

Data i godzina: 1 października, godz. 13:00
Stadion: DOSiR Dzielnicy Praga Północ, ul. Kawęczyńska 44, Warszawa
Bilety:   5zł 

W niedzielnym półfinale kibice będą mieli okazję zobaczenia dwóch statystycznie najskuteczniejszych ofensyw na drugoligowym froncie. Warto podkreślić, że jedni i drudzy dzięki wygranym w pierwszej fazie playoffs zapewnili sobie awans na wyższy poziom rozgrywkowy. Crusaders i Patriotów już za kilka miesięcy czekają pierwszoligowe wyzwania, jednak zanim to nastąpi obydwa kluby chcą efektownie zakończyć tegoroczną rywalizację. Krzyżowcy poza najczęściej punktującym atakiem mogą pochwalić się również najbardziej szczelną defensywą. Ich formacja obronna aż czterokrotnie zwyciężała „do zera”, a w pozostałych spotkaniach dała sobie wbić zaledwie pięć przyłożeń. W ćwierćfinałowym starciu bez najmniejszych problemów pokonali Mustangs, którzy kilka tygodni wcześniej... poradzili sobie z Patriotami. Ten wynik podkreśla fakt, że do Crusaders należy rola niedzielnego faworyta. Futboliści z Warszawy nieprzypadkowo legitymują się najlepszym bilansem małych punktów spośród wszystkich drużyn, jakie awansowały do playoffs. Ewentualna wygrana nad Patriotami gwarantuje im prawo do organizacji tegorocznego finału PLFA II na własnym terenie. Krzyżowcy zrobią wszystko, aby ich perfekcyjny sezon marzeń trwał. 

- Jesteśmy zadowoleni, że zagramy w pierwszej lidze. Co ciekawe, już piąty sezon z rzędu nasze rozgrywki trwają prawie cały rok. Jest to dość męczące, ale energii dodaje nam fakt, że wznosimy się po szczeblach playoffs i na wyżyny naszych umiejętności. To wszystko dobrze rokuje na przyszłość. Po Patriotach spodziewamy się solidnej gry podaniowej, oraz mniejszej ilości mocnych biegów. Przewaga własnego terenu pozwoli nam w pełni wykorzystać doping CruNation, którzy wspaniale nas wspierają przez cały sezon. Najwierniejsi kibice własnoręcznie na każdy mecz domowy przygotowują plakat na wejście wraz z oprawą meczową. To wspaniałe uczucie posiadać takich fanów. Przerwa pozwoliła na zaleczenie kilku urazów oraz  na poprawienie zgrania. Jesteśmy gotowi na Patriotów, analizujemy ich każdy mecz oraz wszelkie warianty gry w każdej formacji. Wiemy czego możemy się po nich spodziewać – powiedział Marcin Miszczak, prezes Crusaders Warszawa. 

Patrioci zaskakują rywali niesamowitą skutecznością ataku. Punktują niemal w każdej rozgrywanej przez siebie serii ofensywnej, co sprawia, że w końcówkach meczów mogą pozwolić sobie na testowanie głębi składu. To o tyle istotne, że drużyna zachowuje świeżość, dzięki czemu intensywność ich gry jest wciąż na niezmiennie wysokim poziomie. Poza genialną ofensywą Patrioci mogą pochwalić się największą frekwencją widzów na meczach domowych. Niestety, są jedynym półfinalistą z porażką na koncie, co oznacza, że w przypadku wygranej nad Crusaders, finał na pewno rozegrają na wyjeździe. Ta sytuacja w żaden sposób nie zmniejsza zaangażowania futbolistów z Wielkopolski. Są świadomi swojej siły, szczególnie po bardzo pewnej wygranej nad Tytanami. Do Warszawy wyjeżdżają bez najmniejszych kompleksów. 

- Nastroje mamy bardzo dobre. Odnoszę też wrażenie, że zawodnicy są zmotywowani bardziej niż zwykle i wkładają dużo pracy w przygotowania do tego meczu. Crusaders będą chcieli udowodnić, że osiągnięcia zawdzięczają całej drużynie, a nie jak się mówi w takich przypadkach, że są one tylko zasługą „importa”. Wszystko okaże się w niedzielę. Richardson jest ich głównym atutem i będziemy chcieli skutecznie go osłabić w obu formacjach. Skupimy się na amerykańskim zawodniku, ale wiemy też, że mają kilku rodaków, z którymi trzeba się liczyć. Do Warszawy jedziemy w pełnym składzie. Z Poznania mamy dobrą trasę i wbrew pozorom zdecydowanie lepszą niż w przypadku wyjazdów do kilku grupowych rywali - powiedział Damian Banaszak, defensywny liniowy Patriotów Poznań.

 

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA