Po 6. kolejce PLFA II - grupy północna i wschodnia

Autor: Dawid Biały Opublikowano dnia: 8 sierpnia 2017 | Komentarze: 0

W weekend rozegrano szóstą kolejkę PLFA II. Zwycięstwa w grupach północnej oraz wschodniej odnieśli: Mustangs Płock, Tytani Lublin, a także Patrioci Poznań.

Mustangi nie odpuszczają

Seahawks Gdynia B – Mustangs Płock 9:33

Trzy przyłożenia i trzy skuteczne kopnięcia z pola. Tak prezentuje się punktowy bilans Jastrzębi po pięciu rozegranych meczach w sezonie 2017. Rezerwy wicemistrza polski nie zachwycają i nie dają wiernym kibicom aż tylu powodów do radości, co Topligowy, pierwszy skład. O ile defensywa ma swoje momenty, to atak wyraźnie nie zdołał odnaleźć rytmu. Przed startem rozgrywek cele były ambitne, ale trudni rywale z grupy północnej szybko je zweryfikowali. W sobotę Seahawks B zaliczyli kolejną porażkę, choć tym razem przez długi czas udawało się utrzymywać równy wynik.

Punktowanie rozpoczął bardzo pewny kopacz Jastrzębi, Alvaro Guitian. Mustangi odpowiedziały skutecznymi akcjami ofensywy prowadzonej przez Zacha Hoffmana. W sumie, w całym spotkaniu Płocki rozgrywający aż pięciokrotnie rzucał na przyłożenia. Jego precyzyjne podania łapali dwukrotnie: Przemysław Pawłowski i Daniel Przyborowski, a ostatni touchdown dołożył Jakub Seweryn. Jastrzębie zdołały odpowiedzieć za sprawą efektownej akcji defensywy. Podanie Hoffmana przejął Grzegorz Mularski, który po biegu przez ponad połowę boiska przedłużył nadzieje gospodarzy. Mimo niezłej postawy formacji obronnej, szczególnie w czwartej kwarcie Seahawks nie byli w stanie przeciwstawić się naporowi Mustangów. Goście zwyciężyli wyraźnie, zachowując szanse na awans do playoffs. Już za kilka dni w meczu w drugie miejsce w grupie podejmą na własnym terenie Angels Toruń.

- Pomimo kolejnej porażki jest w składzie Seahawks B kilku graczy, którzy już za rok rywalizować będą na Topligowych boiskach. Trener Maciej Cetnerowski obserwuje mecze i wie dokładnie, którzy zawodnicy prezentują oczekiwany progres. Ja ze swojej strony mogę pochwalić defensywę. Pomimo sporej ilości straconych punktów wykonali świetną robotę. W całym meczu zdobyliśmy zaledwie kilka pierwszych prób, no i w końcówce meczu zabrakło nam nieco paliwa w baku. Jak na formację, która spędziła na murawie niemal całe spotkanie zaprezentowali się naprawdę dobrze – powiedział Lev Davydovsky, trener główny Seahawks Gdynia B.

- Jeżeli chodzi o nastrój to jesteśmy spokojni. Żadnej euforii, bo doskonale wiedzieliśmy, że mecz z Seahawks B jest tylko kolejnym, niezbędnym krokiem do playoffs. Udało się zwyciężyć i to jest najważniejsze. Jastrzębie zaprezentowały się zdecydowanie lepiej niż w naszym pierwszym meczu - powiedział Paweł Kęsy, trener główny Mustangs Płock.

Seahawks Gdynia B – Mustangs Płock 9:33 (3:6, 0:6, 0:0, 6:21)

I kwarta

3:0 10-jardowe kopnięcie z pola w wykonaniu Alvaro Guitiana

3:6 przyłożenie Przemysława Pawłowskiego po 40-jardowej akcji podaniowej Zacha Hoffmana

II kwarta

3:12 przyłożenie Daniela Przyborowskiego po 10-jardowej akcji podaniowej Zacha Hoffmana

IV kwarta

9:12 przyłożenie Grzegorza Mularskiego po 60-jardowej akcji powrotnej po przechwycie

9:20 przyłożenie Daniela Przyborowskiego po 10-jardowej akcji podaniowej Zacha Hoffmana (podwyższenie za dwa punkty, Daniel Przyborowski)
9:27 przyłożenie Jakuba Seweryna po 10-jardowej akcji podaniowej Zacha Hoffmana (podwyższenie za jeden punkt, Maciej Kaczor)
9:33 przyłożenie Przemysława Pawłowskiego po 20-jardowej akcji podaniowej Zacha Hoffmana

Mecz obejrzało 200 widzów.

MVP meczu: Norbert Łątka (gracz trzeciej linii obrony Mustangs Płock)

 

Tytani już pewni udziału w playoffs

Tytani Lublin – Rzeszów Rockets 35:0

Reprezentanci Lublina robią swoje i po raz trzeci w bieżących rozgrywkach kończą mecz wygrywając „do zera”. Tym razem ich ofiarami były Rakiety z Rzeszowa, które przed meczem wciąż miały szanse na zajęcie drugiego miejsca w grupie wschodniej. Starcie z Tytanami szybko zweryfikowało ich ambicje, gdyż gospodarze zdołali wygrać jeszcze pewniej niż miało to miejsce w meczu rozgrywanym na terenie Rockets. Wyższość lublinian od początku nie podlegała dyskusji. Defensywa bezproblemowo radziła sobie z zatrzymywaniem rywala, a atak konsekwentnie budował przewagę. Aby przeskoczyć Tytanów w tabeli, Rockets musieli odrobić trzy przyłożenia straty z pierwszego meczu. Niedzielne stracie szybko pokazało, że nie ma takiej opcji.

Tytani po raz kolejny zachwycili bogactwem talentu i sporą ilością zawodników mających wpływ na postawę drużyny. Staje się to pewnego rodzaju tradycją, że dla lublinian zawsze punktuje wielu graczy i nie inaczej było tym razem. Swoje przyłożenia zdobyli: Sebastian Żukowski, Paweł Burył, Michał Chmielewski i Paweł Łopatyński. Dzieła dokończył rozgrywający Mateusz Majewski, który ma za sobą jedno z najlepszych spotkań w karierze. Za sprawą zwycięstwa Tytani zapewnili sobie awans do playoffs, a w terminarzu zostały im jeszcze tylko dwa spotkania. W najbliższy weekend czeka ich wyjazd do Radomia, a w ostatnim tygodniu rozgrywek podejmą na własnym terenie Crusaders Warszawa. Wiele wskazuje na to, że to starcie będzie decydującą batalią o tryumf na wschodzie PLFA II.

- Ten mecz potoczył się lepiej niż w Rzeszowie, ponieważ byliśmy bardziej pewni swoich umiejętności. Do Rzeszowa jechaliśmy jako "wielka niewiadoma", również dla siebie. Przed sezonem mówiłem, że ten rok może potoczyć się dwojako - albo będzie to czas na odbudowę i zbieranie doświadczenia, albo będziemy rewelacją rozgrywek, jak w sezonie 2012. Na szczęście, na razie wygląda na to, że prawdą jest to ostatnie. W obecnej chwili Tytani są monolitem. W drużynie panuje doskonała atmosfera. Przeszłe sezony zostawiliśmy już za sobą. Teraz liczy się tylko systematyczne parcie naprzód. Chociaż zapewniliśmy sobie już awans, to do kolejnych meczów podejdziemy tak samo jak do dotychczasowych, w pełnym skupieniu. Naszym celem w chwili obecnej jest zapewnienie sobie najlepszego bilansu w PLFA 2 i przewagi boiska przez całe playoffy. Chcemy, żeby Lublin znów był miejscem, gdzie inne drużyny przyjeżdżają z myślą, że właśnie wkraczają na teren przeciwnika i o każdy jard będzie trzeba dosłownie gryźć trawę – powiedział Andrzej Jakubiec, koordynator ofensywy Tytanów Lublin.

- Atak ponownie zanotował średni mecz, co było spowodowane głównie słabą postawą linii ofensywnej. Dodajmy do tego osłabienia kadrowe i mamy przepis na występ poniżej oczekiwań. Problemy formacji ataku miały oczywiście przełożenie na postawę obrony, która ponownie musiała bardzo długo przebywać na boisku. Wynik nie oddaje warunków postawionych przez naszych zawodników. Tytani mieli trudniejszą przeprawę niż wydawałoby się po rezultacie 35:0. Mimo porażki należy podziękować wszystkim osobom związanym z Rakietami za zaangażowanie jakie włożyli w udział w lubelskim pojedynku (zawodnicy, fizjoterapeuci oraz "#RocketsCrew"). Mecze z doświadczonym przeciwnikiem takim jak Tytani pokazują nam gdzie jesteśmy w naszym rozwoju, co należy poprawić, nad czym pracować i do czego dążyć. To jedyne podsumowanie o jakie na tą chwilę mogę się pokusić. Przed nami jeszcze mecz z Aviators i chociażby ze względu na szacunek dla przeciwnika nie chcę jeszcze podsumowywać całego sezonu. Mecz 26 sierpnia w Rzeszowie będzie kolejnym pojedynkiem do którego podejdziemy z pełnym zaangażowaniem, tak aby z przytupem zakończyć sezon regularny 2017 – powiedział Michał Tittinger, prezes Rzeszów Rockets.

Tytani Lublin – Rzeszów Rockets 35:0 (7:0, 13:0, 8:0, 7:0)

I kwarta

7:0 przyłożenie Sebastiana Żukowskiego po 60-jardowej akcji podaniowej Mateusza Majewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maciej Marzec)

II kwarta

14:0 przyłożenie Pawła Buryła po 17-jardowej akcji podaniowej Mateusza Majewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maciej Marzec)

20:0 przyłożenie Michała Chmielewskiego po 4-jardowej akcji podaniowej Mateusza Majewskiego

III kwarta

28:0 przyłożenie Pawła Łopatyńskiego po 2-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za dwa punkty, Mateusz Majewski)

IV kwarta

35:0 przyłożenie Mateusza Majewskiego po 36-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt Maciej Marzec)

Mecz obejrzało 300 widzów.

MVP meczu: Mateusz Majewski (rozgrywający Tytanów Lublin)

Północ należy do Patriotów

Patrioci Poznań – Angels Toruń 55:0

Na trzy kolejki przed zakończeniem sezonu regularnego w PLFA II Patrioci Poznań zapewnili sobie pierwsze miejsce w grupie północnej. Stało się to za sprawą wyraźnego i efektownego zwycięstwa nad Angels Toruń. Mecz rozgrywany na stadionie w poznańskim Golęcinie miał niesamowitą oprawę. Razem z dodatkowymi atrakcjami przyciągnął na trybuny pokaźną liczbę kibiców, którzy mieli okazję zobaczyć dominację w wykonaniu Patriotów. O ile ich ostatni mecz na własnym terenie zakończył się bolesną porażką z Mustangs, to tym razem nie było mowy o wpadce. Reprezentanci Poznania szybko wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do samego końca.

Atak Patriotów pewnie prowadził Witold Gajewski, którego ulubionym celem był tym razem Kamil Kwiatkowski. Utalentowany skrzydłowy zapunktował w pierwszej połowie aż trzykrotnie, a cała drużyna osiągnęła pięć przyłożeń przewagi. W polu punktowym Angels zameldowali się również: Maurycy Wawrzyniak, Tomasz Gajewski, a po przerwie dwukrotnie Jan Budziński i na koniec Viacheslav Fedorov. Anioły drugi raz z rzędu nie potrafiły znaleźć recepty na wszechstronny atak Patriotów. O ile na własnym terenie zdołali jeszcze kilkukrotnie odpowiedzieć skuteczną grą w ofensywie, to tym razem ich atak wyraźnie nie miał swojego dnia. Angels pogodzili się z wysoką porażką mając w najbliższej perspektywie kluczowy mecz o drugiej miejsce w grupie, w którym czeka ich wyjazd do Płocka. O poznańskiej wpadce szybko zapominają. Za mniej niż dwa tygodnie będą chcieli ponownie zaskoczyć Mustangi.

- Zagraliśmy świetny mecz. To było prawdziwe święto futbolu w Poznaniu, które przyciągnęło ogromną ilość fanów, znacznie większą niż poprzednio. Zagraliśmy dla nich. Chcieliśmy pokazać się z jak najlepszej strony i udało się. Skupienie na jednej rzeczy, czyli ma wygranej dało nam porządany efekt. Ofensywa zagrała to, co potrafi najlepiej. Natomiast w obronie wróciliśmy do naszej prostej gry szlifowanej w przerwie zimowej. Duże wsparcie nowego trenera pozwoliło w końcu zagrać „na defensywne zero”. Ciężko powiedzieć o słabej grze Angels. Wprowadzali nowe pomysły, ale zaraz je szybko gasiliśmy. W ostatnim meczu z Seahawks będziemy chcieli dużo rotować składem i dać szansę wszystkim zawodnikom. Jak na PLFA II jest to intensywny sezon. Niektórzy zawodnicy muszą odpocząć, zregenerować mniejsze urazy żeby być w 100% dyspozycji na playoffs – powiedział Damian Banaszak, defensywny liniowy Pariotów Poznań.

- Żartując warto przytoczyć znane piłkarskie usprawiedliwienie, że nie byliśmy gotowi na grę na naturalnej murawie. Tak na serio, to Patrioci byli po prostu lepsi i trzeba im tego pogratulować. W naszym składzie zmagamy się z plagą kontuzji, szczególnie w trzeciej linii obrony. Zagraliśmy źle i to nie może się powtórzyć. Jeszcze raz gratuluje Patriotom. Są fajnie poukładaną drużyną, ale dla nas liczy się teraz już tylko Płock - powiedziała Hubert Pińczak, prezes Angels Toruń.

Patrioci Poznań – Toruń Angels (21:0, 14:0, 14:0, 6:0)

I kwarta

7:0 przyłożenie Kamila Kwiatkowskiego po 40-jardowej akcji podaniowej Witolda Gajewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

14:0 przyłożenie Maurycego Wawrzyniaka po 20-jardowej akcji podaniowej Witolda Gajewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

21:0 przyłożenie Kamila Kwiatkowskiego po 95-jardowej akcji podaniowej Witolda Gajewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

II kwarta

28:0 przyłożenie Kamila Kwiatkowskiego po 30-jardowej akcji podaniowej Witolda Gajewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

35:0 przyłożenie Tomasza Gajewskiego po 4-jardowej akcji biegowej (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

III kwarta

42:0 przyłożenie Jana Budzińskiego po 46-jardowej akcji podaniowej Witolda Gajewskiego (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

49:0 przyłożenie Jana Budzińskiego po 47-jardowej akcji powrotnej po odkopnięciu (podwyższenie za jeden punkt, Maurycy Wawrzyniak)

IV kwarta

55:0 przyłożenie Viacheslava Fedorova po 22-jardowej akcji podaniowej Joachima Kruegera

Mecz obejrzało 2000 widzów.

MVP meczu: Kamil Kwiatkowski (skrzydłowy Patriotów Poznań)

Dawid Biały
dawidbialy@gazeta.pl
Biuro Prasowe PLFA